Pokémon Go skanował ulice - dane trafiły do amerykańskich dronów wojskowych
30+ mld skanów AR od graczy, Niantic Spatial, partner Vantor. Firma mówi 'już nie udostępniamy' - ale pytań więcej niż odpowiedzi.
Łapałeś Pikachu pod klatką. A twój skan mógł pomóc dronowi nie zgubić się bez GPS.
Historia wypłynęła w ten weekend i brzmi jak czarna komedia: Niantic - twórca Pokémon Go - przyznał, że dane ze skanów AR graczy służyły do trenowania systemów nawigacji, które potem trafiły do wojskowych dronów i robotów.
Łańcuch, który rozłożyli dziennikarze:
- Gracze dobrowolnie włączali AR Scan i nagrywali ulice, parki, fasady
- Niantic Spatial zebrała ponad 30 mld obrazów i zbudowała mapy 3D prawdziwego świata
- System Visual Positioning System pozwala maszynie ustalić, gdzie jest po kamerze, gdy satelita nie działa
- W grudniu 2025 Niantic Spatial ogłosiła partnerstwo z Vantor (dawny Maxar Intelligence) - wykonawcą obronnym i wywiadowczym
- Efekt według raportów: skany naziemne + nawigacja lotnicza Vantor = nawigacja dla operacji bez GPS
Sformułowanie z ich materiałów: “od gry mobilnej do pola bitwy w trzech krokach.”
Odpowiedź Niantic teraz: po przejściu Pokémon Go do Scopely dane gry nie są już przekazywane do Niantic Spatial. AR Scan wyłączono, sharing zatrzymano już na etapie planowania transakcji.
Oficjalnie - wszystko czyste. Nieoficjalnie - jedno pytanie graczy: ile lat karmiliśmy mapę świata, myśląc że to tylko event?
Prawnicy i aktywiści privacy już łapią się za sformułowanie “opt-in”. Tak, zgadzałeś się na Terms of Service. Ale kto czyta 40 stron dla Mewtwo? Mało kto spodziewał się, że skan klatki trafi do pipeline’u wykonawcy obronnego.
Równolegle szaleje inny skandal - OpenAI Sora 2 i kopiowanie postaci Nintendo. Tam spór o fanfik i copyright. Tu spór o to, dokąd idą dane, gdy gra prosi “zeskanuj otoczenie za dodatkowe nagrody”.
Podsumowanie: Pokémon Go zostaje grą dla dzieci w głowach milionów. A infrastruktura pod spodem okazała się przydatna dla systemów, które latają tam, gdzie mapy Google nie ratują.
Firma mówi - koniec. Gracze pytają - co zdążyli już pobrać?