Oliver Tree zmarł w wieku 32 lat - kolizja helikopterów nad Rio
Dwa helikoptery spadły na parking, około 20 aut się spaliło. Sześć ofiar, w tym wykonawca Miss You i Life Goes On. Trasa odwołana.
Internet pamięta go po czapce z długimi rękawami i utworu Life Goes On. W niedzielę 14 czerwca życie Oliver Tree zakończyło się w Rio de Janeiro.
Amerykański piosenkarz i producent zmarł w wieku 32 lat w katastrofie lotniczej: dwa helikoptery zderzyły się w powietrzu nad dzielnicą Recreio dos Bandeirantes na południowo-zachodnim krańcu miasta i spadły na parking. Według policji i mediów zginęły 6 osób.
Kto był na pokładzie:
- Oliver Tree (Oliver Tree Nickell) - pasażer
- Gaspi (Gaspar Prim) - 23-letni argentinski YouTuber
- Lucas Vignale - reżyser
- Lucas Brito Chaves - producent muzyczny
- piloci Alexandre Souza i Charles Marsillac - jeden w każdym helikopterze
Pięć osób leciało Eurocopterem AS350, pilot drugiego Bell 206 był sam. Kolizja nastąpiła w powietrzu. Oba statki spadły na parking - szacunki mówią o około 20 samochodach, które się spaliły. Część z nich to pojazdy elektryczne na placu dealera.
Tree przyleciał do Brazylii w ramach The World’s First World Tour: koncert w São Paulo był 6 czerwca, potem Europa od 1 lipca w Lizbonie. Teraz daty są odwołane.
Dlaczego znali go nawet ci, którzy nie słuchali całych albumów:
- Miss You z Robin Schulz - latami w listach i na TikToku
- Jerk - kultura memów na maximum
- Life Goes On - soundtrack tysięcy reelów
- klipy z charakterystycznym wizerunkiem «człowiek-drzewo»
Brazylijska administracja lotnicza (CENIPA, ANAC) rozpoczęła dochodzenie. Przyczyna kolizji nie została jeszcze podana.
Fani zalewają stare klipy, artyści piszą «rest in peace». I znowu - tragedia, która zaczyna się od «dwa helikoptery na niebie nad morzem» i kończy ogniem na parkingu przy oceanie.
Oliver Tree chciał, żeby życie szło dalej. Jego - już nie.