Belgia 1-1 Egipt - Lukaku uratował drużynę 22 sekundy po wejściu
Asysta Salaha, Ashour strzelił pierwszego gola w reprezentacji. Courtois bezradny. Seattle się topiło, Egipt 92 lata czekał na zwycięstwo na MŚ.
Egipt był o jedną połowę od pierwszego zwycięstwa na mistrzostwach świata od 92 lat. Belgię uratował człowiek, który wszedł z ławki i złamał mecz w 22 sekundy.
Seattle, grupa G, upał, otwarcie stadionu na MŚ 2026. Egipt prowadził w 19. minucie: Mohamed Salah z asystą, Emam Ashour jednym dotknięciem strzelił obok nóg Thomas Meunier i w róg obok Thibaut Courtois. Pierwszy gol Ashoura w reprezentacji - i okazał się idealny.
Egipcjanie prowadzili do przerwy. Dla kraju, który nigdy nie wygrał na MŚ i wcześniej prowadził w meczu łącznie 29 minut w całej historii, to był prawie bajkowy scenariusz.
Ale Belgia miała Romelu Lukaku.
66. minuta - wchodzi napastnik. 22 sekundy później dośrodkowanie Meuniera, Lukaku naciska na Mohamed Hany - obrońca do włanej bramki. 1-1. Samobój, ale autor presji jest jasny dla każdego.
Co jeszcze zapadło w pamięć:
- Kevin De Bruyne - słupek ze stałego fragmentu w 53.
- Salah prawie dodał drugiego - Courtois uratował, Ashour nie trafił w pustą bramkę
- Lukaku mógł strzelić głową na końcu - obok
Wynik: 1-1. Egipt dostał pierwszy punkt i gorycz „prawie”. Belgia - ulga i pytanie: gdzie była gra przez 65 minut przed Lukaku?
Courtois miał urodziny w dniu meczu - prezent taki sobie. Salah znów udowodnił, że ciągnie nie tylko Liverpool. A Lukaku przypomniał: czasem wystarczy pół minuty, żeby przepisać nagłówki.
Kolejni rywale grupy G - Iran i Nowa Zelandia. Ale ten wieczór w Seattle należał do dwóch liczb: 19 i 22 sekundy.